Skip to content

Rewitalizacja Pabianic

    Rewitalizacja miast – termin rozległy, obejmujący sferę techniczną, społeczną, kulturalną i gospodarczą. Ze względu na moje wykształcenie i zainteresowania, chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii.

    Pierwsza – jak duży obszar powinien zostać objęty rewitalizacją? Tutaj wnioski mogą się okazać zaskakujące. Pilnego remontu wymagają nie tylko budynki Starego Miasta, ale również bardzo duża część śródmieścia – czyli ścisłe centrum Pabianic. Nietrudno zauważyć jak wiele zrujnowanych pustostanów znajduje się przy ulicy Zamkowej, Warszawskiej oraz w ich bliskim sąsiedztwie. Centrum to obszar, gdzie infrastruktura miejska w postaci mediów jest najsłabsza. Mieszkania nie mają podstawowych mediów – np. miejskiego ogrzewania.

    Degradacja centrum prowadzi do suburbanizacji miast, czyli tzw. „rozlewania się przedmieść”. Pabianice mają dobrą zwartą strukturę. Obserwujemy jednak zmianę na gorsze. Mieliśmy zielone miasto – tniemy co popadnie. Mieliśmy zwarte centrum – niech się trochę rozleje. Rozrost przedmieść to wiele problemów: brak infrastruktury, brak mediów, brak placówek oświatowych i kulturalnych. Każdy słyszał o historiach osiedli stanowiących wyspy do których jedyny dojazd stanowi gminna zakorkowana droga. Nie mamy tego problemu, ale naprawdę robimy wiele by go stworzyć. Z drugiej strony całkowicie rozumiem inwestorów prywatnych oraz deweloperów, którzy uciekają z centrum. Po co pchać się w problemy z mediami czy przestępczością? Każdy instynktownie chce trzymać się od takich rzeczy z daleka.

    Kolejna ważna sprawa – pustostany. Brak remontu budynków prowadzi do ich degradacji. To z kolei prowadzi do wyłączenia obiektów z użytku, gdyż mogą stwarzać zagrożenie dla życia ludzi. Brakuje lokali socjalnych – lokale są, ale trzeba o nie zadbać. Wiele miast wykorzystuje tę okazję i po naprawieniu budynku udostępnia mieszkania chętnym w zamian za ich pomoc w wyremontowaniu wnętrza. Pojawia się ważne pytanie – czy władze miasta chcą ratować budynki stanowiące nasze wspólne dziedzictwo czy może cierpliwie czekają, aż degradacja będzie tak duża, że zamiast „kłopotu” z pustostanem powstanie działka, którą można łatwo sprzedać deweloperom?

    Centrum. Tam negatywne czynniki nawarstwiają się. Zdegradowana tkanka miejska łączy się z problemami z alkoholem i narkotykami, przestępczością i przemocą. Te czynniki znacząco wpływają na problemy w nauce dzieci w wieku szkolnym oraz problemy z brakiem aktywności zawodowej wśród dorosłych. Efekt – podstawowe usługi w Centrum to „chwilówki”, lombardy oraz sklepy monopolowe. A one pogłębiają problemy. Myśląc o rewitalizacji musimy zaplanować, jakie usługi i w jakiej liczbie mogą znajdować się w centrum. Tak zrobiono w Łodzi na Piotrkowskiej.

    To nie wina mieszkańców. Powszechnie uznawaną opinią w zakresie urbanistyki i socjologii jest spostrzeżenie, iż najbliższe środowisko, w tym infrastruktura, architektura, ład przestrzenny oraz dostępność do usług mają ogromny wpływ na zachowanie ludzi. To nie mieszkańcy mają negatywny wpływ na budynki – to otoczenie niszczy mieszkańców.

    Co dalej? W trakcie rozmów z mieszkańcami miasta pewna bardzo sympatyczna osoba (jeśli Pani to czyta, to pozdrawiam 😊), zwróciła moją uwagę na kwestię wjazdu i wyjazdu z miasta. Wiele miejscowości stara się reklamować, chwalić pięknymi miejscami, gdzie można ciekawie spędzić czas. My… Dojazd do Lewitynu czy znanych na całą Polskę restauracji prowadzi przez zrujnowane budynki na wjazdach do miasta, ulicę Zamkową i Warszawską w towarzystwie zrujnowanych kamienic i pustych witryn sklepowych. A potem zostawiamy samochód na jednym z dzikich parkingów lub na chodniku. Zrujnowane obiekty w reprezentatywnej części miasta stanowią antyreklamę i powodują uśmiech politowania. Jak to określiła rozmówczyni „wstyd się przyznać znajomym, że jedzie się do Pabianic”.

    A co robią władze? To pokazuje „Dom Partii”, który jest smutną wizytówką tego jak partiom, zależy na upiększaniu życia Pabianiczan. Drugim symbolem jest zaplakatowanie i zabanerowanie każdej możliwej przestrzeni. Czy głosując na osoby przedstawiane na banerach wspiera się ideę zalania każdego możliwego metra kwadratowego elewacji plakatami i banerami? Może to forma plebiscytu, że wybory wygra ten, którego twarz można zobaczyć najczęściej. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że po wyborach zostanie to posprzątane.

    Kończąc, chciałbym odwdzięczyć się każdemu kto dotarł do końca tekstu cytatem z Victora Hugo „architektura jest wielką księgą ludzkości, głównym sposobem wyrażania się człowieka na różnych stopniach rozwoju jego siły i myśli.” Nadchodzące wybory to świetny czas, aby każdy z nas zastanowił się, czy w księdze ludzkości chcemy zapisać się jako miasto zrujnowane i niedbające o swoich obywateli, pozbawione siły i pozbawione myśli, czy jako miasto w którym żyją ludzie dumni ze swojego miejsca na ziemi, zaangażowani w jego rozwój i mający wpływ na jego przyszłość.

    OLEJNIK Krzysztof; zdjęcie za https://pixabay.com/