obraz https://pixabay.com/pl/users/despoticlick-6431929/
Pabianice bez barier
Na początku każdy z nas powinien zadać sobie pytanie: czym są te bariery? Które z nich przeszkadzają w naszym mieście? I przede wszystkim: dla kogo stanowią barierę? Chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na ten temat.
Czym są bariery? Wedle słownika PWN bariera to „1. płotek, poręcz wydzielające jakieś miejsce, uniemożliwiające przejście; 2. Naturalna przeszkoda, która utrudnia lub uniemożliwia przemieszanie się; 3. Rzecz, która utrudnia powstanie jakiegoś zjawiska lub sytuacji.” Trzecia definicja jest najbardziej ogólna i obejmuje najszerszy obszar – właśnie na niej chciałbym się opierać odpowiadając na kolejne pytanie.
Jakie bariery możemy spotkać w Pabianicach? Niestety, ale wszystkie możliwe. Bariery uniemożliwiające poruszanie się seniorom lub osobom z niepełnosprawnością występują w każdym mieście i samorządy zdają sobie sprawę jak ważna jest walka z nimi. W tym aspekcie nasze miasto nieudolnie próbuje doganiać lepiej zarządzane miasta – sukcesywnie dostosowywane są np. przejścia dla pieszych. Ale czy wszystko jest tak jak powinno?
Niskopodłogowy tramwaj w losowych momentach, kilka razy w tygodniu, to za mało aby zachęcić kogokolwiek do korzystania z niego. Basen praktycznie wykluczony z użytku dla osób z ograniczeniami ruchowymi. A to tym osobom basen jest potrzebny najbardziej. Utrudnione wejścia do instytucji miejskich takich jak muzeum, biblioteki czy Miejski Ośrodek Kultury.
Mówiąc o barierach nie możemy zapomnieć o barierze językowej. W Pabianicach mamy coraz więcej gości z zagranicy, wielu z nich zostaje na stałe. Ukraina, Indie, Pakistan, Chiny i wiele innych – czy Pabianice nadążają? Jedyne elementy obcych języków możemy spotkać w ogłoszeniach o poszukiwaniu pracowników, oblepiających miejskie płoty. Uważam, że to zdecydowanie za mało – jeśli chcemy się chwalić polską gościnnością to musimy o nich zadbać. W XXI wieku, w średniej wielkości mieście w państwie będącym członkiem Unii Europejskiej nie może być możliwości, że nieznajomość języka stanowi dla obcokrajowca przeszkodę w załatwianiu spraw prywatnych, społecznych czy zawodowych.
Kolejna równie ważna bariera to ogromna fosa, zwieńczona ostrokołem, obsadzonym wartownikami, pomiędzy mieszkańcami Pabianic, a prezydentem, radą miasta i instytucjami. Trudność w komunikacji jest tak duża, że skutecznie zniechęca kreatywne osoby do udziału w życiu miasta. Kilkuletnie istnienie budżetu obywatelskiego dobitnie pokazało, że Pabianiczanie chcą mieć wpływ na to miasto. Musimy dostać ku temu narzędzia. Istotą demokracji nie jest betonowanie urzędów i rad miast, ale maksymalne zwiększanie udziału mieszkańców w kreowaniu miasta.
Kto w Pabianicach zmaga się z barierami? Opierając się na tym co zostało zapisane powyżej – z barierami zmaga się każdy z Nas. Dla części osób są to bariery komunikacyjne, dla innych bariery językowe, dla jeszcze innych bariery oddzielające ich od władzy. Do ostatniej grupy należy każdy Pabianiczanin, i Ty i ja. Najwyższy czas, aby władze miasta zrozumiały, że to oni są dla mieszkańców, a nie odwrotnie. Każda osoba w tym mieście musi mieć poczucie, że jeśli ma do załatwienia sprawę urzędową, szuka rozrywki lub chce zaproponować jakieś rozwiązanie to spotka jedynie ułatwienia, a nie przeszkody.
Podsumowując, marzę o Pabianicach otwartych, dbających o swoich mieszkańców, chcących każdemu podać pomocną dłoń, a nie rzucających kłody pod nogi. Z TerazPabianice damy z siebie wszystko, aby dokładnie tak się stało.
Krzysztof Olejnik, okręg 2, miejsce 6.