Skip to content

Społeczniacy łódzcy – GRATULACJE

    Jeśli zadawaliście sobie kiedyś pytanie o sensowność istnienia ruchów społecznych i miejskich, to łódzki przykład sprawy festiwalu Audioriver najlepiej tę kwestię wyjaśnia i to na kilku płaszczyznach.

    Po pierwsze, wspólne działanie społeczników, specjalistów i zwyczajnych mieszkańców miasta, uchroniło przed dewastacją zabytkowy i cenny przyrodniczo park. Dodatkowo być może oddaliło zagrożenie od mieszkańców pobliskiego ZOO, a także spokój ludzi z leżącego nieopodal osiedla Montwiłła-Mireckiego. Wreszcie obroniło także miejsca martyrologii i pamięci narodowej, które znalazły się na terenie festiwalowym (w tym m.in. Wzgórze Niepodległości usypane z ziemi carskiej strzelnicy wojskowej, na której dokonywano egzekucji skazanych przez sądy wojskowe w okresie rewolucji 1905).

    Po drugie, zdemaskowano patologiczną praktykę podejmowania poważnych decyzji bez konsultacji z mieszkańcami i ekspertami. Jak wskazywać mogą informacje niektórych łódzkich radnych, wiadomość o planach organizacji festiwalu starano się do końca ukryć, włącznie z zakamuflowaniem kosztów festiwalowych w budżecie miasta. Łódź zobowiązała się w trakcie negocjacji z organizatorem, że dofinansuje festiwal kwotą 2 mln zł. Obawiano się, że pojawienie się takiej pozycji w budżecie miasta wzbudzi dyskusję nad festiwalem w trakcie procedowania tegoż budżetu. Bano się, że radni mogą nie zaakceptować tej kwoty, a mieszkańcy podniosą bunt. Postanowiono więc je zakamuflować w postaci zwiększenia dotacji na Łódzkie Centrum Wydarzeń. Wszystkich chciano postawić przed faktem dokonanym, a ewentualny sprzeciw zagłuszyć argumentem, że nic się już nie da zrobić.

    Organizatorzy oraz wspierający ich urzędnicy i politycy nie umieli też konkretnie odpowiedzieć na obawy protestujących, wiele energii wkładając w ich ośmieszenie.

    Ostatecznie o tym, że festiwal nie odbędzie się na Zdrowiu zadecydował głos prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Warto się jednak zastanowić, czy jej “nie wyrażam zgody” odpowiada standardom demokratycznym. Czy proces decyzyjny powinien wyglądać jak walka bohaterów pewnego dowcipu, których ganianie po lesie wyjaśnia dopiero wkurzony leśniczy? A może łaska bądź niełaska udzielnych władców powinna być raczej zastąpiona transparentną procedurą, której ważnym elementem winny być konsultacje społeczne, panele i rady ekspertów?

    Sprawa oczywiście dotyczy Łodzi, ale piszemy o tym, bo ten sam problem dotyczy wielu samorządów. Ubezwłasnowolnione i bezzębne Rady Miasta opanowane przez akolitów urzędujących prezydentów, ograniczona transparentność, brak czuwających mediów, to także oblicze naszych małych Ojczyzn. Jeśli nie chcesz takiego losu dla Pabianic, zastanów się nad swoim kwietniowym wyborem!!

    Teraz Pabianice gratuluje:

    Zielone Serce Zdrowia Soyka Julian Karo Kujawska Dorota Fornalska Kasia Gauza

    Aleksandra Knapik-GauzaUla Niziołek-JaniakKosma Nykiel Bartłomiej Dyba-Bojarski Marta Grzeszyk, Tomasz Anielak i wielu, wielu innych!