Portfolio

NAIWNIAK
Idę ! Wybieram ! Startuję !
Och, wybory samorządowe! To przecież święto demokracji, karnawał możliwości, festiwal wpływu na nasze najbliższe otoczenie! Z pewnością pójdę na wybory, bo przecież każdy głos liczy się jak złoto w skarbcu lokalnej wspólnoty. To jak magiczny klucz, który otwiera drzwi do lepszego jutra, pełnego kwitnących parków, błyszczących placów zabaw i drobnych udogodnień, które czynią życie w mieście niczym z bajki.
Wyobrażam sobie, jak moim głosem maluję tęczę nad miastem, zapowiadającą czas zmian i innowacji. Dzięki mojej decyzji, lokalni urzędnicy zamienią się w niezmordowanych superbohaterów, którzy z niewytłumaczalną pasją i zaangażowaniem poświęcą się realizacji wszystkich obietnic wyborczych. A ja, jako ich wierny wyborca, będę pierwszym świadkiem tej spektakularnej metamorfozy.
Pójdę na wybory, bo wierzę, że mój pojedynczy głos może zainicjować lawinę pozytywnych zmian. Jak w dobrze napisanej komedii, gdzie każdy żart ma swoje miejsce, tak i w lokalnej polityce każdy głos ma swoją wartość. To moja szansa, by być reżyserem w spektaklu pt. “Mój Idealny Kawałek Miasta”.
Z entuzjazmem będę obserwować, jak z mojego głosu wyłania się nowe boisko dla dzieci, lepsze oświetlenie uliczne czy te nowoczesne ławeczki z darmowym Wi-Fi. To będzie jak magiczna fasolka, z której wyrośnie nie tylko zielona przestrzeń dla odpoczynku, ale i prawdziwa społeczna harmonia.
Tak, pójdę na wybory samorządowe z uśmiechem na ustach i nadzieją w sercu, świadomy, że właśnie takie naiwne podejście jest potrzebne, aby marzenia o lepszym świecie mogły stać się rzeczywistością. W końcu, jeśli nie ja, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?

ROZSĄDNY
Nie idę na wybory !
Udział w wyborach samorządowych to strata czasu, prawda? Przecież i tak nikt sensowny nie startuje. I tak ktoś zarządza Pabianicami? W końcu decyzje dotyczące budżetu, edukacji, bezpieczeństwa, czy lokalnej infrastruktury nie mają wpływu na moje życie.
Jak nie pójdę, mogę przyjemnie narzekać na wszystko, co złe w mojej okolicy, nie podejmując żadnej próby zmiany. Głosowanie? Po co tracić na to czas, skoro można ten sam czas spędzić narzekając na lokalnych urzędników w internecie, ciesząc się niezmienną, komfortową stagnacją.
A te wszystkie obietnice wyborcze – czyż nie brzmią jak bajka na dobranoc, która usypia nasze frustracje, zamiast nas mobilizować do działania? W końcu, jeśli wszyscy politycy są tacy sami i nic się nie zmienia, dlaczego mielibyśmy próbować wpłynąć na to, kto podejmuje decyzje w naszym imieniu?
Niech inni trudzą się wybieraniem, startowaniem, my przecież wiemy lepiej, ciesząc się wygodą biernego obserwatora. Dlaczego miałbym chcieć zmieniać miasto, skoro mogę bez wysiłku narzekać nań, prawda? Ostatecznie, co może być bardziej satysfakcjonujące niż utrzymanie status quo, zamiast dążenia do poprawy warunków życia ? Ah, jakże słodki jest cynizm i bierność.

zrównoważony rozwój
W malowniczych Pabianicach, gdzie każdy zna swojego sąsiada, a miejscowe koty dumnie paradują po rynku, dbanie o zrównoważony rozwój przybierze formę niemal rytualną.
Wyobraźcie sobie miasto, w którym zamiast tradycyjnych autobusów miejskich, mieszkańcy przemieszczają się ultranowoczesnymi, cichymi pojazdami elektrycznymi, malowanymi w żywe kolory przez lokalnych artystów. Każdy przystanek to mała galeria sztuki na wolnym powietrzu. Zrównoważony rozwój to łatwy i opłacalny styl życia. Dachy domów i bloków pokryte są panelami słonecznymi. Opłaty za prąd okazują się przeżytkiem. Zieleń miejska jest pielęgnowana z taką dbałością, że drzewa i krzewy są prawie członkami lokalnej rady miasta, a ich opinię bierze się pod uwagę przy planowaniu przestrzennym. Co więcej, miasto słynie z inicjatyw społecznych, takich jak „Adoptuj kwiatka”, gdzie każdy mieszkaniec może wziąć pod swoje skrzydła roślinę, a najlepsze opiekuny są nagradzane tytułem „Zielonego Serca Roku”.
śmieci
Odpady? W Pabianicach segregacja śmieci staje się formą lokalnego sportu. Szkoły rywalizują, kto zrecyklinguje więcej, a wyniki są ogłaszane co miesiąc na tablicy honorowej przy ratuszu. Jest nawet specjalna aplikacja, „RecykloMetr”, która śledzi postępy i nagradza najaktywniejszych recyklerów kuponami do lokalnych sklepów, wyjściami do kina czy zaproszeniami do miejscowych kawiarni. Dlaczego lokalnych ? Pabianice z dumą promują miejscowe produkty. Targi odbywają się tu częściej niż gdziekolwiek indziej, a mieszkańcy z radością wymieniają się przetworami, które przygotowali z owoców i warzyw z własnych ogródków. RODOS – ogródki działkowe są dostępne dla każdego chętnego, odkąd miasto udostępniło dla nich nowe tereny.
i jednym zdaniem
Moje Pabianice to miasto, gdzie zrównoważony rozwój nie jest polityką, ale przede wszystkim sercem bijącym w rytmie lokalnej społeczności, zawsze gotowej na nowe, zazielenione wyzwania.

Wstępniak
Polskę od blisko dwóch dekad trawi jałowy spór. Jego jałowość najsilniej widać w samorządach. Polityków lokalnych coraz rzadziej rozlicza się z konkretnych efektów ich pracy, z poszanowania demokratycznych standardów, czy udanych pomysłów. Częściej ich ocena zależy od tego, czy pasują do bipolarnego świata zarysowanego przez Platformę Obywatelską oraz Prawo i Sprawiedliwość. Używa się szantażu „jak my nie wygramy, to przyjdą tamci”, który zamyka wszelką dyskusję. W ten sposób realne problemy schodzą na dalszy plan.
Dlatego powołaliśmy ruch Teraz Pabianice, tworzony przez ludzi, w których istnieje głęboka niezgoda na podział świata w kategoriach czerni i bieli, którzy mówią „sprawdzam” rządzącym niezależnie od tego, jacy politycy za nimi stoją, którzy czują się demokratami, bo żądają, aby reguły demokracji były wymagane od każdego, kto po władzę sięga. Tylko władza, która się boi kontroli, jest władzą, której nie ogarnie pokusa lekceważenia wyborców lub mamienia ich prostymi emocjami.
Wybory to czas, w którym przedstawiane są różne wizje miasta. Od Państwa głosów zależy, czy będzie nam dana szansa na zrealizowanie naszych bardzo ambitnych pomysłów.

“What is the point of being alive if you don’t at least
try to do something remarkable?”
JANET MORRIS